wtorek, 22 sierpnia 2017

Sashima Trout Spin 229cm 3-15g

Nie wiem czy też tak macie ale ja nie mogę przejść czy przejechać obok wody obojętnie. Jeśli tylko mogę to choć na chwile zatrzymuję się nad nią i obserwuje. Zastanawiam się jakie ryby w sobie kryje, gdzie można by je złowić i na jakie przynęty. Oczami wyobraźni widzę siebie łowiącego nad tą wodą.

Tak się złożyło, że ostatnio trochę więcej jeżdżę po Polsce samochodem i mam okazję takich zbiorników widzieć wiele. Pomyślałem, że warto byłoby mieć w samochodzie na stałe jakiś spinning aby nawet dla rozprostowania nóg czy pleców wysiąść na chwilę z samochodu i zamienić wyobrażenia w czyn.
Nie chciałem też do samochodu pakować kilku kijów, potrzebowałem jednego, takiego którym „obsłużę” jak najwięcej gatunków. Długo zastanawiałem się nad tym jednym kijem. Zależało mi aby był krótki, żebym nie musiał składać siedzenia i spokojnie zmieścił go w bagażniku. Przejrzałem pudełka z przynętami i stwierdziłem ,że ogromna większość nie przekracza wagowo 15g i to był dla mnie kolejny z wyznaczników.
Na rok 2017 Robinson wypuścił serie kijów spinningowych Sashima. Opisane jako hit oferty spinningowej ultralekkie i szybkie a zarazem bardzo wytrzymałe. Wśród nich znalazłem wędkę która wpasowała się w moje wymagania. Sashima Trout Spin 229cm 3-15g.
Od wczesnej wiosny kij jeździ ze mną w każdą podróż i razem „zdobywamy” nowe wody. Kij zgodnie z zapewnieniem producenta jest lekki, waga mojego modelu to zaledwie 118g. Niewielka długość kija jak i Ne rękojeść jest wygodna i dobrze się trzyma w dłoni zarówno podczas zarzucania jak i holu ryby. Wędka uzbrojona jest w przelotki typu SIC na stopkach K-koncept, których kształt sprawia, że nie owija się wokół nich linka.


Kij kolorystycznie prezentuje się bardzo elegancko. Czerń i biel do siebie pasują. Wykończenie również jest bardzo staranne. Nie ma nadlewek lakieru. W moim modelu można by się przyczepić jedynie „koślawej” trójce w oznaczeniu gramatury kija.
Sashima jest  szybkim kijem o szczytowej akcji, dopiero pod szczupakami 60+ zaczynał pracować coraz głębiej. Szybkość i wytrzymałość zawdzięcza wysokomodułowemu węglowi o współczynniku sztywności 48 mln PSI, z którego jest zbudowana.
Dotychczas naszym łupem głównie padały niewielkie okonie, do których łowienia używałem ripperów na główkach 3-4g. Zarzucanie takimi przynętami nie stanowiło problemu,  bez  wysiłku można posłać nim taką przynętę na zadowalającą odległość. Poza niewielkimi okonkami na wędce uwieszało się mnóstwo szczupaczków z których największy miał niewiele ponad 60cm. Do łowienia szczupaków używałem wahadłówek, ripperów, gumowych frogów oraz obrotówek o rozmiarach do 3. Przy 15g wahadłówkach a więc na granicy zalecanego cw nie miałem wrażenia jakoby to była maksymalna jej moc. Myślę, że z niewiele cięższymi przynętami również by sobie poradziła. Komfortowo łowi się obrotówkami nr 3 nawet w nurcie rzeki. Kij jest na tyle sztywny, że nie wygina się pod pracującą przynętą i cały czas można ją kontrolować.








Według producenta wędka jak sama nazwa wskazuje przeznaczona jest do połowu pstrągów, kleni i jazi. Z doświadczenia wiem, że radzi sobie z szczupakami i średnimi boleniami łowionymi na woblery. Jak możemy zobaczyć na stronie robinson.pl czy w katalogu producent nazywa wędkę ekskluzywną. Myślę, że to trochę nietrafione pojęcie. Wędka jest naprawdę elegancka i solidna jednak cena to tylko 200zł a ekskluzywność kojarzy się raczej z przedmiotem przeznaczonym dla wąskiej grupy wędkarzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz