czwartek, 3 sierpnia 2017

Obrotówka - przynęta lata

Dla wielu spinningistów lato to trudna pora roku. Wiosną ryby zwiększają aktywność i najadają się po zimowym poście i wiosennym tarle. Jesienią drapieżniki robią zapasy na zimę. A czym charakteryzuje się lato? Zazwyczaj susza i niski poziom wód. Do tego bujna roślinność utrudniająca łowienie a ryby ospałe od ciepłej, słabo natlenionej wody i zakwitu glonów.

Część spinningistów w tym okresie przerzuca się na metodę gruntową czy spławikową, inni przestawiają się na nocny tryb życia. Ja natomiast wybrałem obrotówki zwane także wirówkami. Spróbuję w kilku zdaniach wytłumaczyć dlaczego one.

przynęty sztuczne, wirówki

Dla początkujących
Jednym z pierwszych kryteriów jakimi kierowałem się na początku swojej wędkarskiej „kariery” była po prostu niska cena. Tak jak kiedyś tak i dziś obrotówki to jedne z najtańszych przynęt. Nawet jeśli ktoś znajduje łowne gumy tańsze od obrotówek to dokładając do nich główki i krótką żywotność przynęty koszt znacznie się zwiększa. Obrotówki natomiast są praktycznie niezniszczalne. Jeśli nie urwiemy na zaczepie i odpowiednio przechowujemy tak aby nie zjadła jej rdza to może być przynętą dożywotnią. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę wymianę kotwiczek.
Przynęta ta jest mało wymagająca jeśli chodzi o umiejętności wędkarza i świetnie nadają się dla początkujących. Nie ma wielkiej filozofii w jej prowadzeniu i do skutecznego łowienia wystarczy zwykłe jednostajne zwijanie linki kołowrotkiem. Jeśli do tego dołożymy zwalnianie, przyspieszanie czy nawet zatrzymywanie zwijania np. w nurcie rzeki możemy skusić naprawdę leniwe drapieżniki. Co istotne nawet kiedy obrotówka złapie kotwiczką podczas zwijania jakieś kawałki trawy czy listka to nadal skrzydełko będzie pracować i możemy liczyć na branie. Natomiast wahadło czy wobler zazwyczaj w takiej sytuacji całkowicie traci swoją pracę.

Na płytką zarośniętą wodę.
Daleko mam do głębokich jezior. Zazwyczaj wędkuję na rzekach, które są bardzo podatne na suszę oraz na płytkich wodach stojących, które lubią w lecie zarosnąć i tym samym chronić ryby przed wędkarzami. W obydwu przypadkach świetnie sprawdzają się obrotówki. Prowadzone szybko lub z wysoko uniesioną szczytówką pracują tuż pod powierzchnią. Można spokojnie obławiać rzeczne płycizny w poszukiwaniu kleni czy boleni a także prowadzić nad dywanem roślinności wodnej w poszukiwaniu okoni czy szczupaków. Nawet jeśli na tafli wody pojawiają się niewielkie skupiska roślin można spokojnie obławiać takie miejsca obrotówkami. W momencie kiedy obrotówka zbliża się do przeszkody unoszę szczytówkę i przyspieszam prowadzenie. W odpowiednim momencie szarpię kijem i obrotówka wyskakując z wody przelatuje nad przeszkodą. Często brania następują po jej wpadnięciu do wody tuż za przeszkodą z roślinności.

Skąd skuteczność?
Producenci przynęt wędkarskich prześcigając się w zdobywaniu zbytu tworząc coraz to bardziej realistycznie wyglądające przynęty. Woblery czy gumy nieraz wyglądają niemal identycznie jak ryby stanowiące pokarm drapieżników. A obrotówka? Od zawsze wyglądała tak samo. Drucik i wirujące skrzydełko. Czy to wygląda jak niewielka rybka? Wirówki kuszą drapieżniki wytwarzaną silną fala hydroakustyczną. Wyciągają drapieżniki ze swoich kryjówek, budzą ospałe osobniki. Obrotówkę potrafią zaatakować nie tylko głodne osobniki ale też te , które rozwścieczone tą silną falą próbują przegonić intruza. Zapewne duży wpływ ma to iż obrotówki powoli idą w zapomnienie i nie opatrzyły się jeszcze drapieżnikom.
                         
Modyfikacje
Każdą przynętę można poprawić wedle własnego uznania i podobnie jest z obrotówkami. Oprócz malowania skrzydełka na kolory, które według nas będą bardziej odpowiadały rybom możemy zwiększyć ich skuteczność dodawaniem kolorowych koralików czy chwostów na kotwiczce. Zasięg czy głębokość pracy obrotówki można zwiększyć zaciskając śrucinę bezpośrednio na drucie lub na przyponie tuż przed przynętą

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz