środa, 8 lutego 2017

Podwyższony stan okoniowy.





Dwa, trzy razy do roku poziom wód w rzekach nizinnych znacznie się podnosi. Wielu wędkarzy w tym czasie nie umie znaleźć ryb i przerzuca się na wody stojące. Część bardziej doświadczonych wędkarzy z utęsknieniem wyczekuje podniesionego stanu wody. Odnaleźli oni sposoby na znalezienie interesujących ich gatunków ryb w nowych realiach. Kto raz przekona się do łowienia na dużej wodzie będzie na nią wyczekiwał.
 
W tym roku woda na Wiśle jest sporo wyższa niż w roku ubiegłym. Częste okresy deszczowe sprawiły, że wodowskazy często zamiast 130cm pokazują 230cm. Ja tylko czekam na takie przybory. Udało już mi się odkryć gdzie w takiej sytuacji pojawią się okonie, szczupaki, brzany, świnki czy kleniojazie. W tym wpisie chciałbym Wam przybliżyć jak na większej wodzie skutecznie łowić okonie.
 

Gdzie szukać okoni?

Co niesie za sobą podwyższony stan wody? Po pierwsze zwiększa sie uciąg wody a po drugie woda jest dużo brudniejsza. Naturalnym jest, że ryby zwłaszcza te mniejsze będą szukać miejsc o mniejszym uciągu a więc bliżej brzegu gdzie są naturalne przeszkody zwalniające masy wody. Dodatkowo ryby wśród zamulonych mas wody będą szukały wody czyściejszej i przejrzystej. Takie miejsca bez problemu znajdą przy ujściach dopływów czy rowów. W takich miejscach widać jak na dłoni ścierające się masy brudnej wody z wielkiej rzeki z wodą czyściejszą z małego dopływu. To właśnie w takie spokojniejsze i częstsze miejsca ucieka drobnica a za nią podążają okonie.

Przynęty

Do tego roku w połowie okoni stosowałem niemalże tylko obrotówki a sporadycznie niewielkie woblery. W tym roku zamiast woblerów na końcu zestawu na równi z obrotówkami miejsce znajdowały rippery Robinson Wasabi. Ulubionymi obrotówkami roku 2016 były Meppsy oraz Robinson Sonic, Tiger i Panther w rozmiarach 1-3. Kolorystyka nie grała większej roli. Okonie w takich miejscach żerują stadnie. Długi hol większego garbusa skutecznie płoszy stado. Dlatego staram się aby hol był jak najkrótszy i jak najmniej burzliwy. Kilka okoni wyjętych z jednego miejsca dla mnie oznacza zmianę miejscówki.



Technika wędkowania
Jeżeli znajdziemy dobre miejsce to juz 90 procent sukcesu. Wtedy praktycznie nie ma znaczenia czy prowadzimy przynętę szybko czy wolno. Czy prowadzimy ją z nurtem czy pod prąd. Jedyną zależnością jaką udało mi się zaobserwować to brania a głębokość prowadzenia przynęty. Im bliżej dna tym brania były częstsze i bardziej agresywne. Czasami aby obłowić głębsze partie wody niewielką obrotówką zakładałem tuż przed nią na przypon kilkugramową śrucinę ołowianą. Nie zauważyłem aby miała negatywny wpływ na ilość brań. Wręcz przeciwnie wraz z obławianą głębszą partią ilość brań wzrastała.

Sprzęt
Na tegoroczne wyprawy za garbusem zabierałem ze sobą dwa zestawy

Zestaw pierwszy:
Robinson Diaflex Perch Jig 2,25m 2-10g
Robinson Pulsar 1020
Robinson Primera Pro Spin 0,181

Zestaw drugi
Robinson Kinetik Perch Jig 2,25m 1-8g
Shimano Catana 2500
Robinson Primera Pro Spin 0,161

W miejscach w których szukam okonia na podwyższonym stanie wody częstym przyłowem są szczupaki dlatego zazwyczaj stosuję przypony wolframowe Robinson Wolfram Leader Super Strong


Od kilku sezonów z niecierpliwością upatruję  deszczowej pogody i podniesionego stanu wody. Okonie wtedy są łatwe do namierzenia i biorą bardzo agresywnie. Podczas odwiedzin jednej miejscówki w kilkadziesiąt minut można wyciągnąć kilkanaście a nawet dziesiątki okoni. Już nie mogę się doczekać chwili kiedy niemalże nieruchoma delikatna szczytówka zaczyna się agresywnie uginać a w ręku czuć drgania. Zupełnie inaczej się łowi i osiąga inny stan skupienia kiedy masz pewność, że co trzy czy cztery rzuty nastąpi branie.